Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CND Shellac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CND Shellac. Pokaż wszystkie posty

wtorek, października 07, 2014

      Kiedy widzę gorzkie wpisy "hybrydy niszczą paznokcie" lub "nigdy więcej" to w mojej głowie budzi się najpierw myśl, że tak na prawdę wiele kobiet nie ma pojęcia, czym jest hybryda i zapewne nigdy nie miały do czynienia z hybrydowym lakierem a jedynie mniej lub bardziej udaną podróbką hybrydy, czyli żelem hybrydowym, gelakiem...nazw hybrydowych przebierańców, czyli fałszywek, jest wiele. Producenci i sprzedawcy dwoją się i troją jak nabrać konsumenta na ich świetną hybrydę, która tak na prawdę nie jest hybrydą a żelową miksturą. Dlaczego tak robią? Bo liczy się popyt. A dziś popyt jest regulowany ceną. Niezwykle istotne jest też zadanie pytania w jaki sposób były nakładane i zdejmowane hybrydy takim malkontentkom?


Ale zacznijmy od początku. Załóżmy, że zaczynasz przygodę z hybrydami a ja jestem Twoją najlepszą przyjaciółką, która nie będzie owijać w bawełnę i mówić "super są te nowe hybrydki za 5zł z allegro, wzięłam od razu milion kolorów", przy czy zapomina dodać, bo wstyd przyznać, że po trzech użyciach żegna je na zawsze jednocześnie pisząc wszędzie smętne komentarze, wpisy na blogach, że nagle hybrydy są okropne, niszczą płytkę, nie trzymają się tak długo, jakby tego oczekiwały itd., itp. 


Kiedy poszukiwałam hybrydek, moim marzeniem był CND Shellac (cena koloru w pojemności 7ml to koszt ok 60zł w zależności od sklepu, oczywiście baza i top coat niemal 2x droższe), co na starcie go zdyskwalifikowało, bowiem przeciętna lampa UV to koszt w granicach 100zł, plus płyn do ściągania hybryd na bazie acetonu, odtłuszczacz, primer kwasowy, oliwka, ukośnie cięte patyczki, waciki bezpyłowe i inne duperele, co dało zaporowy koszt. Tak więc godzinami, ba, dniami szukałam czegoś co sprosta moim oczekiwaniom i jednocześnie będzie znośne cenowo. W kolejnym wpisie postaram Wam się przybliżyć firmę hybrydową, którą wybrałam na start swojej przygody i opiszę zalety i wady jej stosowania. 


Co musisz wiedzieć o hybrydach?

  • Prawdziwą hybrydę nakłada się jak zwykły lakier ale wytrzymuje na paznokciu znacznie dłużej (około 2 tygodnie w zależności od m.in. techniki nakładania, kondycji płytki paznokcia oraz jej "tłustości") i wygląda jak paznokcie zażelowane cienką warstwą koloru.
  • W zasadzie standardową hybrydę utwardza się w lampie UV (2 do 3 min przy utwardzaniu ciemnych kolorów) lub Led (30 sekund), natomiast ile lakier potrafi schnąć, każda kobieta wie z pewnością. Założę się, że niejeden dżentelmen również, w szczególności, gdy mamy świeżo pomalowane i nagle okazuje się, że wszystko trzeba za nas robić:)
  • Hybrydowy mani w odróżnieniu od mani zrobionego zwykłym lakierem składa się (załóżmy wersję bez zdobień i udziwnień) co najmniej z 4 warstw: 1 warstwa - baza (kwasowa, zwana często primerem lub bezkwasowa, lub obydwie w takiej kolejności, jak wymieniłam, co wzmacnia przyczepność, tak więc i trwałość), utwardzamy w lampie, NIE PRZEMYWAMY jej cleanerem. 2 i 3 warstwa , to kolor, również utwardzony w lampie i nie przemyty cleanerem. 4 warstwa - top coat, który po utwardzeniu w lampie PRZEMYWAMY cleanerem, aby pozbyć się lepkości i uzyskać lustrzaną taflę. 
  • Dlaczego nie warto przemywać kolejnych kolorowych warstw cleanerem przed nałożeniem następnej? cleaner to odtłuszczacz na bazie alkoholu, który zbiera z uprzednio utwardzonego paznokcia lepką warstwę dyspersyjną. Warstwa dyspersyjna, to coś, co działa jak klej na następną warstwę, która po prostu lepiej wiąże z poprzednią. 
  • Kiedy warto przemyć paznokcie cleanerem? Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy malujemy wzór na wykonanych już warstwach koloru - ponieważ na warstwie dyspersyjnej lakier będzie się rozpływał, co da bardzo miękki efekt bez wyraźnych granic. Słowem, nici z koronkowego wzorku;) Pazurki możemy przemyć cleanerem również wtedy, gdy np, chcemy usunąć źle namalowany ale jeszcze nie utwardzony w lampie wzór. Zaleca się w takiej sytuacji de-li-ka-tne zmatowienie po przemyciu cleanerem, co zwiększy przyczepność nowej warstwy. Lepka warstwa będzie stanowiła również problem dla np. tasiemek ozdobnych z klejem, ponieważ wtedy taka tasiemka "lata" po pazokciu jak starej k***ie cycki.

Czym hybryda różni się od żelu kolorowego lub jej podróby? 

    To jest chyba najlepsze pytanie na dziś. Żartobliwie mogła bym rzucić, że ceną;) Natomiast niektórym producentom najwyraźniej wydaje się, że jedynie napisem na opakowaniu. Ty powinnaś natomiast wiedzieć, że hybrydę można z łatwością nałożyć oraz zdjąć z paznokcia. Co to znaczy "z łatwością"? Oznacza to w praktyce tyle, że prawdziwa hybryda utrzymuje się do 2 tygodni BEZ MATOWIENIA naszej naturalnej płytki przed nałożeniem. Im dłużej coś utrzymuje się na paznokciu, tym musi być twardsze - a mała elastyczność takiej warstwy z pewnością niszczy z natury elastyczny paznokieć. Dlatego też zdjęcie paznokci żelowych jest uciążliwsze od niby hybryd, a tym bardziej od hybryd. W efekcie po zdjęciu prawdziwej hybrydy nie mamy uszczerbku na grubości paznokcia. Co więcej, nie trzeba jej spiłowywać jak żel, co też mogłoby doprowadzić przy jej zdejmowaniu do straty kolejnych warstw paznokcia. Owszem, powiesz mi "ale są hybrydy które można odmoczyć" i wcale nie trzeba ich piłować do zera jak żel. Wtedy ja Ci powiem, że się mylisz, jeżeli twierdzisz, że produkt, który należy odmaczać pół godziny w żrącym 100% acetonie, to hybryda. To w dalszym ciągu podróbka hybrydy, bo hybrydę normalnie zmyłabyś przykładając na chwilę wacik ze zmywaczem, który w swoim składzie ma aceton. Jak myślisz? jaką różnicę zauważysz na paznokciach i skórkach traktowanych acetonem zaledwie 3 minuty a tych namiętnie moczonych? 


    W jednym się zgodzę, na rynku mamy zadowalające podróbki, które można odmoczyć w 10 minut, co skraca czas pracy i paznokciowej tortury, plus, są one korzystne cenowo, więc mamy też więcej kolorów. Jednakże podróbka, to podróbka, mimo, że nazywają ją hybrydą, po pół roku najdelikatniejszego we wszechświecie matowienia płytki, wyśle nasze paznokcie na lakierowy odwyk na najbliższe kilka tygodni, jak nie miesięcy. Obecnie jestem na takim "hybrydowym" detoksie:) 


Kilka podsumowujących faktów i mitów na temat hybryd


  • Hybrydy niszczą paznokcie, bo paznokieć zrobił się żółty. MIT! Paznokieć zrobił się żółty od braku dostępu do światła, długo trzymany pod zwykłym lakierem również się zażółci, przebarwi, więc jeśli tak się stanie dajmy mu odpocząć od malowania, a wtedy będzie wyraźnie bielszy.

  • Hybrydy niszczą paznokcie - zrobiły się strasznie cienkie, bolące, pękają. Największym winowajcą jest polerka/pilniczek i jego nieroztropne użytkowanie z dużym naciskiem przy zakładaniu i zdejmowaniu hybryd a nie sam fakt istniejących warstw produktu. Zdejmowanie na zasadzie podważania, odrywania powinno być moim zdaniem karalne! 

  • Dobra kosmetyczka powinna Cię ostrzec przed zrywaniem hybryd z paznokci!!! Ostatnio zrobiłam (niby)hybrydę koleżance z pracy (NIE, nie jestem kosmetyczką ani z zawodu, ani z wykształcenia) "na próbę" i zaznaczyłam, że dla bezpieczeństwa jej paznokci nieodpłatnie ją zdejmę w kilka minut, co spotkało się z jej zdziwieniem i skwitowała ten fakt słowami:- "Kosmetyczka, u której byłam ostatnio, nigdy nie wspominała o zdjęciu hybryd, zawsze robiłam to sama". Zaś od koleżanki mojej siostry usłyszałam, że kosmetyczka, która dopiero co otworzyła salon doradziła jej: - "po 2 tygodniach sama zerwiesz sobie hybrydę". O losie! No jak tak można, ja się pytam, no jak??? :( Takim sposobem możemy pozbawić się niemalże zupełnie płytki paznokcia podczas jednej próby usunięcia hybrydy, a tym bardziej żelu, czy masakrycznego do zdjęcia akrylu.

  •  Hybryda jest materiałem dość elastycznym, odpornym na np. uderzenia, łatwym do usunięcia w porównaniu do akrylu na paznokciach. 

  • Na paznokciach o tłustej płytce, wszystko trzyma się krócej, w tym hybryda. Dlatego płytkę odtłuszczamy kwasami lub cleanerem na bazie alkoholu izopropylowego. Dlatego lipidową kondycję paznokcia osłabiają też często stosowane kwasy, aceton - paznokieć staje się suchy, nienatłuszczony, rośnie wolno, rozwarstwia się...Warto wtedy użyć oliwki, a najlepiej podgrzanej oliwy z domieszką cytryny (jednoczesny zastrzyk witaminy C)

  • Wszystko tak naprawdę jest w stanie zniszczyć paznokcie: środki chemiczne, prace w ogrodzie typu pielenie, obgryzanie, piłowanie pilnikiem metalowym, piłowanie paznokcia w różne strony, nadmierne nawodnienie, a nawet jak się okazuje niektóre odżywki zawierające w składzie formaldehyd (Eveline 8w1, zapraszam do lektury u np. +Grzee, +urodaiwlosy). W związku z tym prawdziwy lakier hybrydowy z właściwym składem częstokroć staje się zbawieniem dla wielu kobiet, ponieważ właśnie ta warstwa chroni przed urazami mechanicznymi i innymi szkodliwymi czynnikami. Prawdziwa hybryda przepuszcza powietrze, co pozwala na normalny wzrost paznokcia, czego nie dokona już jej przyrodni brat lakierożel, czyli tańszy zamiennik. 

  • UWAGA: Nie twierdzę też, że hybryda nie ma żadnego negatywnego wpływu na paznokcie, bo ma, ale z odpowiednią wiedzą i skill'em, można go znacząco ograniczyć.


Jeżeli chcesz zacząć przygodę z hybrydą to mam dla Ciebie dwie wiadomości. 


1) Wybierając zestaw nibyhybrydowy w promocyjnej cenie w dodatku z kiepską lampą 8-watową, bądź świadoma konieczności użycia bloku polerskiego, acetonu oraz konsekwencji z tym związanych. Świadoma, czyli rozważna, znająca umiar w takich zabiegach, rób przerwy, obserwuj stan swoich paznokci. Świadoma, czyli nie wmawiająca wszystkim dookoła, że hybrydy to najstraszliwsze zło jakie mogło Cię spotkać, bo zaryzykowałaś kupując taki a nie inny produkt. 

     Fakt, że kupujesz tani zamiennik nie dyskredytuje Cię w moich oczach, jeżeli jesteś ŚWIADOMA zakupu. Poza tym, nie każdego stać na, powiedzmy sobie szczerze, drogą hybrydową zabawę. Ja też szukam zamienników.


2) Jeżeli chcesz zacząć jak królowa ale też chcesz kończyć zabieg hybrydowego mani jak królowa, kup oryginalny produkt, na start wystarczy Ci jeden klasyczny kolor np. czerwień wildfire z CND Shellac oraz baza i top. To uchroni Cię przed zniszczeniem paznokci i zniesmaczeniem po dłuższym użytkowaniu produktu. 

    Mówią, że wystarczy dobry top coat i baza (np Gelish, Eco) a kolor może być tańszy. Cóż, jest to jakiś kompromis, ale wybór należy do Ciebie;)



Pozdrawiam Was hybrydomaniaczki! 

Życzę wielu udanych stylizacji paznokci i przede wszystkim - zdrowych paznokci! :)

Bogusia.










Naga prawda o lakierach hybrydowych